• Wpisów:172
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:1 godzinę temu
  • Licznik odwiedzin:22 480 / 494 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Prodżekt urlop

No cóż.....
Oczywiście dziewczyna (moja ew. współtowarzyszka) to po prostu.. MODELKA! Ani jednego brzydkiego i grubego miejsca.. Przy tym sympatyczna i bardzo miła. Promienieje szczęściem osoby akceptowanej, lubianej i podziwianej. Jak ja jej tego zazdroszczę..

Myślę, że spodziewała się kogoś innego, ale prawie nie dała tego po sobie poznać. Prawie

Ogólnie podróżowała już w ten sposób i wiem, że odrobinę przeszkadza jej u innych nieporadność i brak orientacji w terenie. Cholera cała ja ;p Nic nie powiedziałam. Zasugerowałam tylko, że może szuka kogoś bardziej towarzyskiego i doświadczonego. Stwierdziła, że nie. Ehm.. I co tu zrobić.

P.S. Przerażają mnie te temperatury..
  • awatar Szkotka: @kruk55: Na pewno będą ;) jeśli pojadę. Zestrachana jestem okropnie ;p
  • awatar kruk55: Miłego wypoczynku, fotki z miejsc tych temperatur mile widziane ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mam miodzik w pi... a tu gary trzeba myć...
 

 
Człowiek ma wolne.. od nie pamiętam kiedy.. kładzie się nago na balkonie.. i pół godziny później zjeżdżają się sąsiedzi-podglądacze, których nie było od lat.

A przez kilka minut wierzyłam, że jednak istnieje coś takiego jak relaks..


 

 
Z rana jak śmietana....
 

 
Potrafię płakać nie rozmazując makijażu.
 

 
Boję się jutrzejszego spotkania
 

 
Przygotowania do urlopu.

No cóż - towarzystwo na urlop chyba jest Jakaś dziewczyna z ogłoszenia w necie. Kontaktowa, miła i inteligentna. Młodsza o 7 lat i chyba niestety jakaś lasencja bo startuje na stewardesę Cholera - trochę szkoda. Nie chcę być największym pasztetem w towarzystwie Druga niepokojąca mnie sprawa jest taka, że Ona chce więcej osób towarzyszących - dla mnie to zazwyczaj oznacza kłopoty. Jestem dosyć nieśmiała - owszem wygadana też, ale w tłumie mocnych charakterów po prostu znikam. Ehm...

Spotykam się z Nią w niedzielę więc zobaczymy. Niech ktoś trzyma kciuki za moje marzenia
  • awatar Amenhotep: Trzymam kciuki co byłoby po twojemu :)
  • awatar _Konfabulacja_: O rany znam to dobrze... Ja też często nie potrafię się odnaleźć towarzystwie, bo jestem tą cichutką osóbką Trzymam kciuki!!!! Jeśli znajdziesz czas to wpadnij ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
  • awatar Szkotka: @Amenhotep: Zazdroszczę ;)
  • awatar Amenhotep: Byłem 2 lata temu :) zante - zatoka wraku. Robi wrażenie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Już wkrótce urlop, a konkretnych planów i towarzystwa brak. Jestem dobrej myśli
 

 
Lubię tą piosenkę Ta chrypa z refrenu jest rewelacyjna

Niech mi ktoś tak zaśpiewa!




P.S. Ona zlazła z kanapy.. a ja ciągle na niej siedzę..
 

 
Dziewczyna szefa

W mojej firmie pracuje wiele par. Niestety jest ich sporo wśród kadry zarządzającej. Facet dostaje się na stołek i ciągnie za sobą do firmy swoją niunię. Nie przeszkadza mi to - teraz o dobrą pracę nie jest łatwo. Mierzi mnie tylko zachowanie tych żonek / narzeczonych / dziewczyn / kochanek..

Nie jest niespodzianką, że laska z automatu staje się prawie tak ważna jak ważny jest jej facet, mimo, że często zajmuje niższe stanowisko. Ludzie boją się jej podpaść / wielu widzi korzyść z takiej przyjaźni więc latają za nią stadka pszczółek-psiapsiółek jak za królową matką. Ja tak nie potrafię.. zresztą nie łapię się na tą elitę. Do tego trzeba mieć jakąś pozycję, wygląd i pieniądze. Takie osoby jak ja są praktycznie poza ich kręgiem zainteresowania. Mogę co najwyżej liczyć na chłodne "cześć". Nie zależy mi na znajomości z takimi ludźmi, ale mimo wszystko niekiedy jest mi bardzo przykro. Nie znoszę wywyższania się i segregacji ludzi ze względu np. na rodzaj wykonywanej pracy.

Szczególnie niemiła mi jest jedna Pani.. Naprawdę piękna i zadbana dziewczyna. Wygadana i pewna siebie. Nie zależy mi na jej uwadze, ale to takie nieprzyjemne uczucie gdy np. zwracasz się do niej z pytaniem a otrzymujesz jedynie krótką, obojętną odpowiedź.

No cóż, niech jej będzie..

Nie bez satysfakcji napiszę, że jej ukochany nie jest tak idealny jak twierdzi. Niby taki zakochany, wpatrzony itp. Myślę, że odrobinę mniej zadzierałaby nosa gdyby wiedziała jak jej narzeczony lubi wpadać do mojego biura żeby poprzyglądać się moim cyckom. Laska jest śliczna, ale po prostu płaska. Pan szef za to uwielbia cycki i mówi, że drugich takich jak moje nie widział (podsłuchałam). Resztę przemilczę

Zatem biegaj sobie po firmie taka ważna i idealna. Traktuj maluczkich jak nic niewarte mróweczki do rozdeptania. Ciesz się pozycją i wspaniałym partnerem..

.. ale pozwól, że od czasu do czasu mój szef a Twój facet, będzie wolał mnie

Twoją daremniaczkę
 

 
Kocham ten program i nic nie mogę na to poradzić



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Na ładnej mszy byłam.. Piękne kazanie. Bardzo wzruszające.

Lubię chodzić do kościoła...
 

 
Ten mój facet od banku ma stanowczo zbyt "doskonałe" brwi. Za bardzo polecieli mu z tą depilacją. No nie wiem co teraz z nami będzie.. W takim stanie nie mogę z nim wyjść na miasto. Zostaje nam niestety tylko bzykanie

 

 
Kiedyś to były duże i mocne drzewa. Wystarczyło jednak kilka lat i pozostały po nich tylko smutne kikuty. Mimo wszystko, jak na nie patrzę, to ciągle widzę jakie piękne były..

Moje marzenia. Moje plany.
 

 
Wybzykałabym tego faceta z reklamy banku, który co chwilę się tu na mnie gapi.
 

 
Zdjęcie poniżej przypomina mi o stanie realizacji moich marzeń
 

 
Apartament w Szczecinie..

Jeden pokój z wanną na środku tegoż apartamentu (wanna jak z moich marzeń więc OK). Mikroskopijny aneks kuchenny schowany w szafie plus malutka łazienka.

1500 za noc.. Już jadę..
  • awatar Szkotka: @Amenhotep: Płatny parking pod oknem.. ;)
  • awatar Amenhotep: 1500 za noc ? To co dorzucają striptizerów czy jak :p ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Szkotka na zakupach

Przejechałam dwiesta kilometrów i nic nie kupiłam. Ani jednej szmaty / ani jednego grata! I to tyle w temacie zakupów..

Zauważyłam, że im większe miasto tym więcej "samotnych obiadów" i "samotnych zakupów". Po prostu więcej samotnych ludzi..? Nie czułam się więc tak bardzo inna niż zazwyczaj. Niedaleko mojej wioski mamy spore centrum handlowe, ale tam jakoś mało tego widoku.

Z ogromnym smutkiem (taa.. ogromnym) stwierdziłam, że moja ukochana galeria z czasów studenckich.. po prostu jest półżywa.. Obeszłam wszystko w 2/3 godziny i nie było nawet co pooglądać. Żeby dociągnąć do odjazdu pociągu przespacerowałam się na stację! Niemożliwe Dobrze, że chociaż był tam EMPIK, to zakupiłam sobie książkę i mapę miasta, które kusi mnie ponownie odwiedzić. A do którego i tak pewnie nie będę miała z kim jechać. Czyli jak zwykle trafiony zakup.

Podsumowując - udany dzień to był..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kayah w końcu na swoim miejscu + dziewczyny fajnie machają włosami

P.S. Mam tylko jedno pytanie - dlaczego buzia Kayah jest praktycznie niewidoczna.. ?
  • awatar Amenhotep: Bo czas na jej pokazywanie minął ;p jak u Beaty
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jak tego słucham to przychodzi mi na myśl jedno słowo - perfekcjonizm. Szkotki to lubią bo same takie nie są

P.S. Zara wygląda rewelacyjnie.
 

 
Nie jestem wielką fanką muzyki Natalii, ale bardzo lubię jej delikatny, niesamowicie kobiecy głos.

P.S. Facet jej teledysk popsuł ;p
 

 
Studia
Part 2

Oczywiście moja szkoła oferowała pomoc w wyborze studiów / uczelni. Zawieźli nas raz do urzędu pracy gdzie przeprowadzono test osobowości, umiejętności oraz ew. predyspozycji. Praktycznie wszystkim wyszło, że idealnie nadajemy się na..

STRÓŻÓW NOCNYCH

W sumie mieli rację w moim przypadku - przespałam większość swojego życia kiedy inni brali z niego pełnymi garściami.

Druga propozycja dla wioskowych, przyszłych studentów była jeszcze lepsza. Zatargano nas na otwarte dni do najbliższego Uniwerka. Pani Profesorka od polskiego coś tam pomarudziła pod nosem o pięknie nauki.. i tyle. A wszystko to w rozwalającej się auli na starych rozpadających się krzesełkach. Czułam się zachęcona i zdecydowana ;p

Oczywiście mogę mieć pretensje tylko do siebie. Mogłam się postarać. Ale wtedy byłam takim "głupiutkim" dzieciuchem uczepionym maminej spódnicy. Kiedy to największym wydarzeniem był wyjazd do najbliższego miasta na zakupy - i to najczęściej na targowisko albo wiejska dyskoteka. Z drugiej strony byli w klasie ludzie ogarnięci - którzy wiedzieli czego chcą i konsekwentnie dążyli do tego. Ja się nie łapałam na tą grupę. Niegłupia byłam, ale całkowicie nieporadna i zagubiona. Marzycielka.

Owszem poszłam spróbować dostać się (dwa razy) na ambitne studia gdzie na 1 miejsce było chyba z 10 kandydatów - nie dostałam się. Już nawet nie wiem dlaczego nie próbowałam w innym miejscu, nie odwoływałam się itd. Do innej wstydliwej niewiedzy już nawet nie chcę się przyznawać. Współczuję sobie mojego kretynizmu i tego, że się ciągle usprawiedliwiam..

c.d.n.