• Wpisów:536
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:2 dni temu
  • Licznik odwiedzin:143 016 / 891 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jestem świetną dziewczyną, która przez przypadek została daremniaczką..

  • awatar antybohaterka: Poczytaj sobie komentarze pod chyba ostatnim postem na insta u mamaginekolog. Bylo pytanie - co zrobilas szalonego? Czasem trzeba zaryzykować a do odwaznych swiat należy;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mój poprzednik w Małym Sądzie na stanowiskach sztuk siedem. Wstrętny był. Nielojalny. Cham.

Komisja: Nie wiemy dlaczego Pan R. wybrał inną drogę zawodową, w innym miejscu.. ?

Szkotka: Z głodu. Głodny był.

Ja pierdole.
 

 
Gdy przywitałam się z Komisją od razu zauważyłam, że dwie Stare Potwory są kiepsko ubrane. Tylko młoda nadrabiała urodą (i pewnie wypłatą męża).

Powinnam była wiedzieć co to za miejsce kiedy tylko Szanowna Komisja ukazała się moim oczom.. w golfach a la lata siedemdziesiąte. Jak zwykle wypieram istotne informacje wyobrażając sobie zbyt wiele..

Świat oszalał.. razem ze mną?
 

 
Nawet nie przyszło mi do głowy zapytać wcześniej o zarobki kiedy składałam podanie. To naprawdę Urząd przez duże U. Odpowiedzialność porównywalna do Małego Sądu. Ja pierdole.
 

 
Rozmowa kwalifikacyjna. Organ administracji publicznej.

Komisja Trzech Bab: Praca jest trudna, w tempie. Ble ble. Decyzje. Pełnomocnictwa. Terminy. Kary. Zastępowanie na kilku stanowiskach. Proponowane zarobki 2200 brutto plus wysługa lat.. No i mamy 13-tki plus jakieś tam premie: "może kiedyś" lub "od czasu do czasu". Widzimy Panią na tym stanowisku.

Szkotka: Mój płaszcz i torebka kosztują tyle ile mi dajecie.
  • awatar Szkotka: @jamnick: Dokąd? Do miejsca gdzie będę już całkiem sama?
  • awatar jamnick: A możesz wziąć płaszcz i torbę i wyjechać? (Nie rób tego. Zrób co chcesz. Czasami jest tak, że nie możemy wyjechać.)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tak jak i torebka tak i płaszcz jest tym co uwielbiam. Elegancja i doskonałe wykończenie.

Udaje od czasu do czasu kogoś na kogo mnie nie stać.
  • awatar jamnick: Podoba mi się to stwierdzenie. Bolesne, ale o to chodzi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chodzę w starych rzeczach. Czy mi pasują czy nie. Wydzieram do końca. Skoro mam wypłatę jaką mam.

Dlatego też kupiłam sobie płaszcz za pięć stów..

Logika i sens
  • awatar Tooona: @Szkotka: jesli przynioslo Ci to radosc to znaczy ze to byly dobrze wydane pieniadze:)
  • awatar Szkotka: @jamnick: .. ale ja kocham te wszystkie śliczne rzeczy. Po prostu dostosowuję się do sytuacji.. :(
  • awatar jamnick: No i dobrze. Nawiasem pisząc - póki się na mnie nie rozpadnie noszę, bo, kufa, lubię. I nikt nie będzie mi mówił, że mam zmieniać co ileś tam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie rozumiem..

Na pracuj.pl praktycznie nikt nie otwiera moich aplikacji.

To w końcu szukają pracownika czy tylko dają ogłoszenia?
  • awatar Szkotka: @pur-pur: Ehhh
  • awatar pur-pur: Czytałam kiedyś opinie o pracuj, nie były zbyt dobre. Zresztą prawie rok temu namiętnie przeglądałam oferty pracyz mojej branży, z ciekawości ostatnio znów przejrzałam i wiele ofert to te same od tych samych pracodawców, więc albo ogłoszenia sobie dają, bo dają, że niby tu tyle pracy lub po prostu jest tam tak ujowo, że nikt nie chce pracować ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Już nie chcę się bać
 

 
Masz tę siłę!
 

 
Monika Petarda-Urlik.

Dla Tigram. Dla mnie. Dla Ciebie.
 

 
Proszę o kliknięcie "Lubię to" ponieważ kocham tego Pana. Dziękuję


 

 
Kocham Cię Kubusiu
 

 
Nawet nie wiem kiedy opadły liście z drzew..
 

 
Dzisiaj spałam 3 godziny.. Cieszę się jak jest 5.
 

 
Naprawdę, boli coraz mniej..

Żona i Mąż: Byliśmy w Grecji na wakacjach, kończymy budowanie domu i.. urodził nam się dzidziuś!

Szkotka: Spaliła mi się żarówka za 7,90 (po roku użytkowania) więc znalazłam paragon i poszłam ją wymienić na nową. I naprawdę czułam się winna kiedy nie zrobiłam sobie śniadania do pracy i kupiłam gotowe kanapki za 7 zł.

  • awatar Szkotka: @CzarnaJakŚnieg: Dziękuję Ci za te słowa..
  • awatar CzarnaJakŚnieg: Byłam kiedyś zazdrosna o wszystko i wszystkich, porównywałam się namiętnie ze znajomymi i płakałam w poduszkę nad swoją beznadziejnoscią. Aż coś we mnie pękło, wzięłam się za siebie w pewnych kwestiach, zaakceptowalam na tyle, ile się dało to, czego nie jestem w stanie zmienić - i czuję się ze sobą o niebo lepiej. I szczęściem ludzi w moim otoczeniu się cieszę, już tak intensywnie nie rozmyślając , dlaczego nie ja.. Życzę Tobie pogody ducha xxx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czytam siebie.. i stwierdzam, że jestem fejsbukową nastolatką..

 

 
Co powinnam mu napisać?
 

 
Kochany eM..

Przepraszał, że się nie odzywał, ale nie zagląda na FB a do Polski wróci dopiero w styczniu (pływa na statkach). Pochwalił się dzidziusiem i zapytał co u mnie... No właśnie. Co u mnie. Szkotka. Babo. Przecież chciałaś rozmowy, zainteresowania. No to masz.

Dlaczego teraz ryczysz?
  • awatar Anouk ♂: To przykre właśnie o tym pisałam Tobie w ostatnim komentarzu, chciałaś zainteresowania, ale wcześniej sama go nie okazałaś. Nie chce robić ci przykrości ale sama kiedyś popełniłam taki błąd. Niemądrze, nie rozsądnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
eM znam od podstawówki. Widziałam jak za mną zagląda. Na studiach to ja zaglądałam za nim. On jednak już tego nie widział. Imponował mi wtedy - cichy chłopak, ciężko pracujący z rodziny gdzie była tylko mama i siostra. Pracował i uczył się - udało mu się nawet dostać na wymarzone studia. Byłam nim zachwycona. No cóż. Było minęło. Dzisiaj pamiętam dobrze tylko Jego uśmiech.. I to ciepło w sercu.

Poszukałam go na FB... niestety Jego profil był "nieżywy" i miałam podejrzenia, że prawdopodobnie to nie On. Jakie więc było moje zdziwienie kiedy po dłuższym czasie do mnie napisał. NAPISAŁ!
  • awatar Anouk ♂: Czasem stara miłość nie rdzewieje, potrzebuje miesięcy, dni aby na nowo zakwitnąć, trochę jak w przyrodzie. Najlepsze zawsze spotyka nas w mało spodziewanym momencie, a może sobie go od nowa wymarzyłaś? Czasem nie warto czekać na pierwszy krok a samemu go zrobić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzisiaj jednak przydarzyła mi się niezwykła przygoda.

Ktoś do mnie napisał!
 

 
W zaproszeniach omijałam osoby przed którymi szczególnie wstydziłam się swojej żałości.. jakie więc było moje zdziwienie kiedy jedna z nich mnie wynalazła. Widziałam, że swoją aktywność na FB skończyła kilka lat temu więc po prostu po ludzku zrobiło mi się miło.
 

 
Co jakiś czas ktoś mnie zaprasza.. nie podniecam się. Miło mi się jednak robi kiedy widzę, że są to osoby które rzadko zaglądają na FB i nie kolekcjonują znajomych..
 

 
Popłakałam się i zamknęłam temat.
 

 
Dziewczyny uprzedzały mnie, że zapewne na przyjęciu zaproszeń skończy się nasze "wielkie spotkanie po latach".. no ale.. liczyłam po cichu, że kilka osób odezwie się.

Przeliczyłam się.
 

 
Niestety FB zaczął mnie kusić..

Podsuwał mi co chwilę propozycje znajomości osób, które faktycznie znałam i z którym chciałam mieć kontakt lub chociaż przypomnieć się, że żyję i zobaczyć ich reakcję..

W ciągu jednego dnia powysyłałam kilkadziesiąt zaproszeń i.. o to jestem posiadaczką sporej grupy "znajomych".
 

 
Na początku nie wysyłam żadnych zaproszeń.. Dwie moje najbliższe koleżanki szybko się zorientowały i miałam całe kilka znajomych.

Myślę sobie.. wystarczy.. to nie dla mnie.. po co Ci pytania jak ułożyłam sobie życie itd.
 

 
Nic nie załatwiłam.. i co gorsze skusiłam się (wiedziałam, że tak będzie) na pooglądanie profili szczęśliwych rodzinek, ich wspaniałych domów i egzotycznych wakacji..

Od lat oglądam te "obrazki" w realu więc wiedziałam, że jestem silniejsza niż kiedyś.. więc dam radę..



Trochę bólu i po krzyku. Zaspokoję swoją ciekawość. Co tam parę łez. W końcu potrafię płakać bez rozmazywania makijażu..

 

 
Szkotka-Dinozaur założyła sobie fejsa.. i miał on służyć załatwieniu tej jednej sprawy..

Taa
 

 
Zaczęło się niewinnie..

Musiałam się z kimś koniecznie skontaktować.. niestety nikt z moich znajomych (wielkie słowo) nie miał do tej osoby numeru telefonu. Każdy proponował mi kontakt przez FB..
 

 
Jak każda potwora, żyłam na obrzeżach internetu, chowając się w swojej czarnej norze, obserwując cudze szczęście..

No cóż.. i potwory wyłażą od czasu do czasu na powierzchnię ziemi.
 

 
Nie zakładałam konta na Facebooku ponieważ wstydziłam się pokazywać swoje nieudactwo życiowe..