• Wpisów:546
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:wczoraj, 00:06
  • Licznik odwiedzin:144 213 / 947 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jestem piękna.

Gdybym tylko zrzuciła sadło i zadbała o siebie..
 

 
Nie zmieniłam bo.. bałam się powtórki. Błędne koło.

Idiotka..
 

 
Pomóżcie!

Chodzę sobie od czasu do czasu na rozmowy kwalifikacyjne. Taki sport dzisiejszych czasów..? Nie wiem. Chodzę. Bez wielkich nadziei i oczekiwań.

Wczoraj.
Telefon.
Od poniedziałku do nowej pracy. Powariowali.

Pytam o wynagrodzenie.. minimalnie więcej (80 zł brutto!).. Takie są konsekwencje taplania się w grajdole zwanym budżetówką.

.. ale będę mieć w papierach lepsze stanowisko (będzie egzamin na urzędnika). Obecnie mam najniższe stanowisko / prawdopodobnie bez szans na zmianę. Z tępą dzidą biurko obok.. obrabiającą mi dupę po całej firmie (Ona też chce uciec.. na razie w ciążę). No ale takie rzeczy możemy mieć w każdej pracy.

Nigdy nie zmieniałam pracy po kilku miesiącach. Nie lubię zmian. Mam niezbyt dobre zdanie o osobach które tak robią a nie mają większych problemów. Zaczęłam się przyzwyczajać. Mogę się spóźniać / mogę wyjść wcześniej. Mogę wyjść. Niekiedy wpada jakieś wolne za free. Daleko od szefostwa. Ja zawsze unikałam kontaktu z przełożonymi. Wolałam sobie sama poradzić w bólach niż iść się denerwować. Jednak obecnie - w gorącym okresie - muszę brać pracę do domu. Może w tej nowej nie.. ?

Teraz byłaby to praca przy władzy. A ja jestem nieśmiała.. i nie lubię rzucania poleceń i tekstów pt. "masz 2 minuty". Jestem dokładna i lubię przemyśleć zadanie które wykonuję. Inaczej trochę panikuję. Lub bardzo. Możliwe, że tam jest w miarę spokojnie, ale tego nie wiem.

Teraz mam dobrą szefową.. elastyczną (dobry człowiek), ale nie umie mi załatwić podwyżki.. a po okresie próbnym taką mi obiecywano. Z drugiej strony Ona po kilku latach odejdzie i ciężko stwierdzić kto przyjdzie. Życie.

Jestem samotna w mojej pracy. Z nikim nie złapałam bliższego kontaktu. Mam wrażenie, że jestem tylko tolerowana. Lub nie. Zapewne sporo w tym zasługi potwory z którą pracuję. No ale to przede wszystkim moja wina bo się z nimi nie asymiluję (dla mnie One w większość to zwykłe wredne baby traktujące mnie z góry) i nie stawiam granic na pewne zachowania. Zresztą nigdy nie miałam zbyt wiele bliskich mi osób w pracy. Ale miałam. Cudownych. Teraz nie. Obecnie tylko jedna dziewczyna coś niekiedy mi podpowie (ulituje się) i chyba widzi, że nie jestem taka jak opowiada Potwora. Już wolę tych których obsługuję.. niestety z nimi nie siedzę 8 godzin w czterech ścianach.

I co ja mam teraz zrobić.. ? Pomóżcie..

P.S. Ostatnio nie posłuchałam Black a miała rację odradzając mi ostatnią zmianę pracy.

Pomóżcie!
  • awatar Pani Kinga: Warto zaryzykować. Jeśli jest Ci źle w obecnej pracy, to jesteś jedyną osobą, która może to zmienić. U mnie to była jedna z najtrudniejszych i najlepsza decyzja jaką podjęłam.
  • awatar mojaparanoja: Sorry, ale jakiej ty chcesz rady? Czy zmienić chujowa pracę na dobroą pracę? Zmiany są super, rozwój jest super. Trzeba żyć, a nie umierać za życia
  • awatar blackberryswirl: Budzetowka zawsze wyglada dosc podobnie. Ale chyba lepiej sie postresowac zmiana niz frustrowac sie z powodu atmosfery w pracy. No i kazda robota z wizja awansu jest lepsza niz brak tej wizji, bo teraz na tym stanowisku moze byc okej, ale za 5-10 lat w tej samej robocie moze Cie szlag trafiac, a na awans w innej pracy bedzie za pozno, bo, niestety, bedziemy za stare :<
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Współczuję tym którzy nie lubią świąt bo np. nie mają ich z kim spędzić. Dwa miesiące napier.alania w telewizji, radio i wszędzie gdzie się da..

Współczuję

Szkotka-Kupiła-Kalendarz-Adwentowy-i-Czeka-Na-Dzieciątko
  • awatar Odioalagente: ja wręcz nienawidzę świąt a to wszystko doprowadza mnie do szału aż mam ochotę płakać znajomi non stop rozmawiają o świętach
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Już dawno nie pozwalałam sobie na większe zakupy kosmetyczne. Kupowałam same podstawy i tylko w promocjach plus tusz do rzęs. Sporo jednak oszczędziłam więc pozwoliłam sobie wywalić dwie stówy na raz.

A oto lista zakupowa na ful-wypasie:

- żel do higieny intymnej 17,99
- tusz do rzęs 17,99
- płyn micelarny 15,99
- maseczka do buzi zamykająca pory 17,99
- puder matujący 26,90!
- chusteczki do higieny intymnej 2,99
- krem do stóp 13,99
- farba do włosów 30,00
- gąbki do mycia 2 x 2,99
- peeling do buzi 8,99
- maska do włosów 17,99
- peeling do ciała 16,50

Rozpusta..

P.S. Proszę się nie martwić. Myłam się do tej pory. Codziennie. Tyle, że gąbką za złotówkę..

Życie jest piękne!

  • awatar Szkotka: @antybohaterka: Jeszcze mam.
  • awatar antybohaterka: A gdzie perfumy?
  • awatar Szkotka: @Indira: Oczywiście masz rację.. jednak puder niekoniecznie jest potrzebny do życia a odpowiedniki tych kosmetyków można kupić o wiele taniej..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Oszczędnisia.. ?

Nie chodzę od kilku miesięcy na farbowanie (sama to załatwiam).. włosy ostatnio podcinałam w sierpniu. Oszczędzam.. bo przecież widzę mój przelew na konto. Oszczędnisia walczy o przetrwanie. Nie poddaje się.

Zatem w zeszłym tygodniu Szkotka kupiła farbę za 30 złotych i była u wiejskiego fryzjera za 32.

W sumie 62 zł. Czyli wcale nie tak mało..

.. a kiedy Szkotka zobaczyła Panią która płaciła za farbę 7,99 (w markecie).. to stwierdziła, że jednak słaba z niej Oszczędzatorka.




Cholera, nawet farbę kupuję drogą a u fryzjera biorę usługę z myciem włosów.


Szkotka-duma-nad-problemami-trzeciego-świata
  • awatar Elizabeth15: Czasami wiejska fryzjerka lepiej i taniej zrobi włosy, niż ta miastowa droższa ;) sama sprawdziłam :)
  • awatar Szkotka: @antybohaterka: Z jakiej firmy?
  • awatar antybohaterka: A na farbe to czekam az bedzie promka po 9 zl i kupuje dwie:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Kupiłam sobie kalendarz adwentowy (taki z czekoladkami.. tak, taki dla dzieci). Nigdy nie miałam. Kosztował 2,99 i patrzył na mnie od dwóch tygodni.. za każdym razem jak stałam w kolejce po mięso.

Rodzice przyglądali mi się ze zdziwieniem. Ja udawałam, że to taki mały żart.

Teraz myślę, że trzeba było kupić tą droższą wersję.. Skąd wiem.. ? Z jutuba oczywiście.



Koleżanki jutuberki już go kupiły.. a ja niepotrzebnie szukałam u siebie traum z dzieciństwa.

Stare baby też mogą cieszą się czekoladowym, kalendarzem adwentowym. Wręcz powinny!

 

 
Piękny, prawdziwy..

Polska
 

 
Fejs..

Napisałam do Niego. Pogratulowałam dzidziusia i.. żartobliwie napomknęłam o moim młodzieńczym zauroczeniu..



Nie odpisał. Był i nie chciało mu się nawet wysłać śmiejącej buźki..

Chyba się przestraszył, że jakaś stara panna będzie Go prześladować..


  • awatar blackberryswirl: Gdyby ktoś mi napisał coś takiego to raczej zostawiłabym to bez słowa. Ale to też dlatego, że takie wyznanie pochlebiłoby mi może od jednej, dwóch osób, a z resztą poczułabym się niezręcznie.
  • awatar CzarnaJakŚnieg: W cholerę jest takich historii, jak się ludzie po latach na buniu odnaleźli, i tak od słowa do słowa... Lepiej więc uważać, dmuchać na zimne i za bardzo w przeszłości nie grzebać :)
  • awatar pushthebutton: Jakbyś ty odpowiedziała? Bo ja nie wiem. Nie chcąc flirtować ( a każdy żart mógłby tak byc odebrany). Nie będąc żartobliwie wyniosłym „kochałeś się we mnie - witaj w klubie” ;) ;) ;) Będąc szczęśliwym i zasadniczo mając gdzies, że ktos kiedys...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Byłam na trzech rozmowach kwalifikacyjnych i przynajmniej na dwóch widziałam duże zainteresowanie.

I cisza..

Ciekawe co robię źle...

P.S. Nie wiem dlaczego mówią mi..: "Widzimy Panią na tym stanowisku".
 

 
Jestem świetną dziewczyną, która przez przypadek została daremniaczką..

  • awatar antybohaterka: Poczytaj sobie komentarze pod chyba ostatnim postem na insta u mamaginekolog. Bylo pytanie - co zrobilas szalonego? Czasem trzeba zaryzykować a do odwaznych swiat należy;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mój poprzednik w Małym Sądzie na stanowiskach sztuk siedem. Wstrętny był. Nielojalny. Cham.

Komisja: Nie wiemy dlaczego Pan R. wybrał inną drogę zawodową, w innym miejscu.. ?

Szkotka: Z głodu. Głodny był.

Ja pierdole.
 

 
Gdy przywitałam się z Komisją od razu zauważyłam, że dwie Stare Potwory są kiepsko ubrane. Tylko młoda nadrabiała urodą (i pewnie wypłatą męża).

Powinnam była wiedzieć co to za miejsce kiedy tylko Szanowna Komisja ukazała się moim oczom.. w golfach a la lata siedemdziesiąte. Jak zwykle wypieram istotne informacje wyobrażając sobie zbyt wiele..

Świat oszalał.. razem ze mną?
 

 
Nawet nie przyszło mi do głowy zapytać wcześniej o zarobki kiedy składałam podanie. To naprawdę Urząd przez duże U. Odpowiedzialność porównywalna do Małego Sądu. Ja pierdole.
 

 
Rozmowa kwalifikacyjna. Organ administracji publicznej.

Komisja Trzech Bab: Praca jest trudna, w tempie. Ble ble. Decyzje. Pełnomocnictwa. Terminy. Kary. Zastępowanie na kilku stanowiskach. Proponowane zarobki 2200 brutto plus wysługa lat.. No i mamy 13-tki plus jakieś tam premie: "może kiedyś" lub "od czasu do czasu". Widzimy Panią na tym stanowisku.

Szkotka: Mój płaszcz i torebka kosztują tyle ile mi dajecie.
  • awatar Szkotka: @jamnick: Dokąd? Do miejsca gdzie będę już całkiem sama?
  • awatar jamnick: A możesz wziąć płaszcz i torbę i wyjechać? (Nie rób tego. Zrób co chcesz. Czasami jest tak, że nie możemy wyjechać.)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tak jak i torebka tak i płaszcz jest tym co uwielbiam. Elegancja i doskonałe wykończenie.

Udaje od czasu do czasu kogoś na kogo mnie nie stać.
  • awatar b-angel: to przestań udawać, szkoda na to życia...
  • awatar jamnick: Podoba mi się to stwierdzenie. Bolesne, ale o to chodzi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chodzę w starych rzeczach. Czy mi pasują czy nie. Wydzieram do końca. Skoro mam wypłatę jaką mam.

Dlatego też kupiłam sobie płaszcz za pięć stów..

Logika i sens
  • awatar Tooona: @Szkotka: jesli przynioslo Ci to radosc to znaczy ze to byly dobrze wydane pieniadze:)
  • awatar Szkotka: @jamnick: .. ale ja kocham te wszystkie śliczne rzeczy. Po prostu dostosowuję się do sytuacji.. :(
  • awatar jamnick: No i dobrze. Nawiasem pisząc - póki się na mnie nie rozpadnie noszę, bo, kufa, lubię. I nikt nie będzie mi mówił, że mam zmieniać co ileś tam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›