• Wpisów:214
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 08:10
  • Licznik odwiedzin:34 485 / 523 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kradzieje naszych marzeń..

Każdy z nas o czymś marzy..
U mnie wygląda to najczęściej tak, że ja bardzo czegoś chcę, a osoby obok mnie, po prostu dostają moje marzenia na złotej tacy.

Przykładowe kradziejstwo:

W związku z tym, że jestem wielbicielką bransoletek z Pandory, postanowiłam zrobić sobie prezent urodzinowy i w końcu ją kupić. Sporo pieniędzy, ale wydawało mi się, że jak pokombinuję to uda mi się zebrać pieniądze. Nie kupię butów, spodni, poczekam na jakieś promocje itd., ale będę mieć to cudo. Jakie było moje zaskoczenie kiedy zobaczyłam ją na ręce.. mojej siostry.. Dostała ją w prezencie od męża.. i to już obładowaną błyskotkami. W sumie to Ona nigdy jej nie chciała - ale teraz jej się bardzo podoba.

Zamarłam

To ja spędziłam ostatnie kilka tygodni na kalkulacjach w budżecie, poszukiwaniach promocji, ślinieniu się do szyby sklepu..

A Ona dostała to wszystko od tak. W sumie to nawet nie chciała..



No cóż.. Nie kupiłam Pandory. Nie, nie chodzi o to, że skoro Ona ma, to ja już nie chcę tego samego.

Po prostu.. ja o spełnienie marzeń muszę walczyć, starać się, planować, cudować, oszczędzać itd. Sama.

Inni dostają to bez większego wysiłku.

Z losem nie można walczyć. Siłuję się z nim i wychodzi zazwyczaj żałośnie - tak jak np. moje samotne urlopy.

Zatem najczęściej w milczeniu oglądam jak obok mnie cieszą się z tego co powinno być moje. Kiedyś jeszcze próbowałam - teraz odpuszczam.

Mniej zamieszania, rozczarowań. Po prostu.. cisza.
  • awatar Szkotka: @blackberryswirl: Bardzo chciałabym żeby to był blog innej Szkotki. Szczęśliwej studentki, lekarki lub fajnej mamy itd. Niestety.. Jest SmutoSzkotka ;) I smutne wpisy. Kiedyś Pandory też wydawały mi się kiczowate (zresztą ja lubię skromną i prostą biżuterię). Doznałam się jednak uczucia zakochania kiedy zobaczyłam ją u znajomej. Niesamowicie ładnie skomponowana.. i bardzo kobieca. Nie wiem dlaczego, ale jakieś dziwne znaczenie nadałam tej błyskotce... mogę być zwykłym, szarym człowiekiem, ale z nią na ręce mam takie miłe uczucie. Szkotka-kobieta.. W moim przypadku to rzadkość.
  • awatar Szkotka: @JazuMST: Nie jestem specjalistką.. tylko śliniącą się do szyb. Idź. Szkoda życia na "jest mi głupio". W tym akurat jestem specjalistką...
  • awatar Szkotka: @` Niezależna od innych <3: Masz chyba ok. 20 lat? 20 kilka ? Dodaj sobie do tego z 10-15 lat walki o choćby małe szczęście a w końcu zmieni się Twoje pozytywne nastawienie do życia. Niestety. Ja też nie byłam kiedyś taka jaka jestem teraz...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Współczuję wszystkim "twardym babom"..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Już nie będę Cię tak wyglądać - wszystko rozumiem. Nie ma to nie ma..

Znudziło mnie to jęczenie o chłopa..
  • awatar Szkotka: @Cassydii67: Dlaczego?
  • awatar Cassydii67: Ja się poddaje! Już nie chcę chłopa!!
  • awatar Szkotka: @mąka krupczatka: Do miłości.. do wyrka.. do dzieci.. do przytulania.. do podróżowania.. do...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Zapytałam w necie o opinię na temat interesującej mnie pracy. Odezwał się konkretny chłopak. Ucieszyłam się bo dowiedziałam się kilku naprawdę ciekawych rzeczy.

Miła, zwykła rozmowa z kilkoma żartami..

Tylko dlaczego w ostatnim @ zapytał o wygląd.. ? Hm.. ? Preferencje seksualne.. Zapewne wyczuł desperację niewybzykalną..


------------------
Gdzie jesteś Miłość.. ?
  • awatar Szkotka: @mąka krupczatka: Mam. Od dawna ;p.. .. ale ja Go nie podrywałam - rozmawiałam o pracy ;)
  • awatar mąka krupczatka: Kup wibrator... ;p To szukanie miłości w sieci... Spoko, ze zapytał o wygląd. Gorzej jak chcą foto od razu. Dzizas. A jak zaczyna sie wykłócać, że dlaczego nie chcesz dać... O_O Masakra.
  • awatar Szkotka: @` Niezależna od innych <3: To jest odpowiedź szczęśliwie zakochanej osoby. Nie liczy się ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Widuję ją rzadko. Jest sama.. wszędzie też chodzi sama.. zawsze z tym dziwnym uśmiechem - wygląda jakby uśmiechała się do swojego prywatnego świata. Raczej z małą ilością pieniędzy. Stojąca na uboczu w kościele, zawstydzona i cicha. Niebrzydka.

Od dawna nie widziałam jej z bliska. Dzisiaj jednak stała za mną w kolejce. Smutna, pomarszczona twarz zmęczonej kobiety..

Maniakalnie "kolekcjonuje" stare panny, zastanawiając czy pisany jest mi los którejś z nich. Przyglądam się im, analizuję ich wygląd i zachowanie. To jak się zmieniają na przestrzeni lat..



Nie wytrzymam bez bzykania ani chwili. Chcę faceta i to na już.
  • awatar Szkotka: @blackberryswirl: Ja mam za sobą już 100 lat samotności ;) .. więc chyba mnie rozumiesz. P.S. Jak słyszę słowa "chodzący ideał" to zaczynam się martwić...
  • awatar blackberryswirl: @Szkotka: Nie sądzę, serio. Jestem trochę młodsza od Ciebie, więc nie wiem czy by mi się nie odwidziało, ale był taki moment, kiedy byłam nieszczęśliwa bo byłam nieszczęśliwie zakochana. Kiedy mi przeszło, było mi dobrze samej i nie byłam zainteresowana wchodzeniem w związki, dopóki nie poznałam Najmilejszego, który jest moim chodzącym ideałem. Może gdyby ten stan się przedłużył do 5, 10, 20 lat, to zmieniłabym zdanie, ale z drugiej strony znam masę średnio zadowolonych z życia żon, więc nigdy nie wiadomo który scenariusz jest korzystniejszy dla nas. Prawdopodobnie, gdybym teraz z jakiegoś powodu rozstała się z moim narzeczonym, to znowu wolałabym być przez jakiś czas sama.
  • awatar Szkotka: @blackberryswirl: Mogą być fajne - wierzę. Niestety nie wierzę w ich "szczęście osobiste". Ja też zauważyłam, że jest więcej samotnych kobiet.. ;(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Przeczytałam jeszcze raz notkę o "przebieraniu materiału genetycznego" i stwierdziłam, że mogłam urazić sporo osób.. Przepraszam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Panie Boże.. więdnę..
 

 
Kiedyś wrócę do domu. Do Szkocji.
 

 
Los bywa przewrotny..

Wczytując się w wyznania mężczyzn poszukujących kandydatki na dziewczynę, żonę, laskę do bzykania itp. przypomniałam sobie mojego kolegę z podstawówki.

Pamiętam jakby to było wczoraj - podobał mi się w ostatniej klasie.. i wiem, że się tego domyślał. Niestety mimo mojego zaangażowania nic z tego nie wyszło Dla ciekawskich - nie, nie byłam ani gruba ani pryszczata

Nasze drogi się rozeszły po zakończeniu szkoły, ale od czasu do czasu, gdzieś tam w przelocie widywaliśmy się. Dosyć szybko udało mu się wyrwać przepiękną i z bogatego domu dziewczynę - a naprawdę miał się czym pochwalić ponieważ odbił ją naprawdę fajnemu chłopakowi, z którym laska już dosyć długo chodziła (przystojny i z bogatego domu ). Co na moje czasy było sporym wydarzeniem Długoletni związek u gówniarzy. Żebyście widzieli jaki chodził zakochany.. i dumny.. a Ona łaskawie przyjmowała ten Jego "zachwyt". Tym bardziej wszyscy go podziwiali, że ani specjalnie piękny ani w żaden inny sposób wyjątkowy a podłapał top girl.
Minęło parę lat a dziewczynie zaczęło przybywać kilogramów - w sumie patrząc na jej mamę i siostrę to raczej nie powinno być dla nikogo wielkie zaskoczenie.
Zaskoczona byłam dopiero jak zobaczyłam ich po kilku latach. Laska wyglądała monstrualnie (to już po ich ślubie) - naprawdę bardzo źle. Słyszałam, że ma jakieś problemy z hormonami.. Widziałam jednak co zjada na obiad (spotkaliśmy się w restauracji) i nie było tego mało. Ja też już nie byłam zbyt szczupła więc cóż mogę tu komentować.

Widziałam, że szuka i celuje w najlepszy materiał genetyczny. Oczywiście zwracając baczną uwagę na zadowolenie swojego Kutasa. Zrozumiałe. Jednak nic mu to nie pomogło - los zrobił swoje. Jego genetyczny cud uległ "uszkodzeniu". Na nic przyszło mu to całe wybieranie - aczkolwiek wydaje mi się, że ją szczerze kochał, później tylko doszło uczucie zawstydzenia jej wyglądem.

Zatem..
Możemy sobie przebierać, wybierać a w życiu różnie wychodzi.

Z kolei Panom-Przebierającym życzę porządnego spojrzenia w lustro (jakich to ja lamentów się naczytałam - że grube, że z wioski, że bez studiów).

Twoje mieszkanie z rodzicami w blokowisku na Wypizdowiu Dużym, studia z marketingu i nieudactwa życiowego oraz robota za najniższą krajową.. to żaden "genetyczny ideał". A.. przepraszam. Szczupły jesteś i włosy jeszcze masz.. Faktycznie masz prawo narzekać na te tłumy brzydkich i grubych kobiet..
  • awatar Szkotka: @J. Loser: Nie rozumiem.. ;p
  • awatar J. Loser: Wyczułem w tym momencie odrobine hipokryzji. Nie, nie jestem żadnym ideałem i nigdy nie przebierałem, za to zawsze byłem po tej drugiej stronie barykady
  • awatar Szkotka: @JazuMST: ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Jakie jest najdelikatniejsze miejsce na ciele kobiety.. ?
  • awatar Wieczna Studentka: Nie wiem czy kobiety, ale u mnie to zdecydowanie jest miejsce pod kolanami :). Ewentualnie zgięcie w łokciach.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jesień to moja ulubiona pora roku
 

 
Przepiękny dzień więc nawet wyszłam z domu i poszłam na targ. Kupiłam tylko oscypek - przyjechał do nas góral - ładnie mówił i był taki serdeczny Miło się przebywa w towarzystwie takich ludzi. Nawet jeśli jest to krótka chwila.

P.S. Umyłam okno i balkon. Chwilę się nacieszyłam czystością i zapachem wypranej firanki.. bo wiem, że już niedługo znowu będzie tak jak zawsze..
 

 
Dzisiaj spotkałam syna mojej kuzynki.. Właściwie minęliśmy się na ulicy bez słowa.

Oczywiście nie poznał mnie - bo też kontakt mamy bardzo niewielki. Żeby nie powiedzieć praktycznie żaden.

Bardzo przykre. Z Jego mamą dorastałam.. każde święta, imieniny, urodziny, wiele wspólnie spędzonych wieczorów itd.

A co najważniejsze - to od Niej właśnie dostałam swoją pierwszą (i ostatnią) lalkę Barbie Rodziców nie było stać na takie zabawki i byłam pogodzona, z tym że nigdy jej mieć nie będę. Jakie więc było moje zaskoczenie kiedy otrzymałam ją na urodziny. Byłam przeszczęśliwa Idealna Barbie-Blond w różowej sukience.

Później - z ogromnym smutkiem - oddawałam ją chrześnicy mojej mamy Duża już byłam, ale co z tego Była spełnieniem moich marzeń.




Żałuję, że nasze drogi się rozeszły (moje z kuzynką, z Barbie w sumie też

Wiem, że dużo w tym mojej winy. Odsunęłam się od rodziny kiedy zaczęłam odczuwać głębokie zażenowanie swoim wyglądem i brakiem "normalnego życia uczuciowego".. Typowa Szkotka-Uciekinierka.

No cóż.. nigdy nie sądziłam, że tak to wszystko się potoczy.. i że będę mijać się bez słowa z Twoim synem. Naprawdę.


P.S. Moja Barbie była milion razy ładniejsza od tej na zdjęciu
  • awatar Szkotka: @Amenhotep: Wbrew pozorom nie jestem zbieraczką sentymentalnych gratów. Mama jednak zaskoczyła mnie tym "daj jej" przy wszystkich... i oddałam ją całkowicie nieprzygotowana. Trauma ;)
  • awatar Szkotka: @JazuMST: Trochę dziwny jesteś ;p Jestem gruba.
  • awatar Szkotka: @MamaNaWózku: Ja oddałam moją w idealnym stanie. Wszystkie moje koleżanki zrobiły siano z włosów swoim lalkom. Moja miała piękne i lśniące. Mam nadzieję, że jeszcze gdzieś żyje ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Oglądam na YT filmiki dziewczyn, które wyprowadziły się do Wielkiego Miasta.

Singielki

Mają ciekawą pracę i ładne mieszkania. Zakupy, fryzury, szkolenia, spotkania ze znajomymi itd. Można tylko pozazdrościć.

I nagle przychodzi ten jeden dzień.

40 stopni gorączki..

I co robi super jutub girl? Dzwoni po rodziców (100 km w jedną stronę) żeby zawieźli ją do lekarza..

Aha..
  • awatar blackberryswirl: @Szkotka: Tylko tutaj wchodzi w grę matma, bo koszty życia na wsi są dużo niższe niż w mieście, czyli mogłabym zmniejszyć liczbę godzin w pracy albo przerzucić się na pracę online (chwalmy edukację przez internet). Życie w mieście ma dla mnie mniej blasku niż życie na wsi. To jest zresztą mój plan B na życie - jak coś pójdzie niezgodnie z planem, wysyłam CV do beskidzkich schronisk i mogę zaczynać od jutra.
  • awatar Szkotka: @blackberryswirl: Ja mieszkam w takim "wiejskim" miejscu :) Jest spokojne i zadbane. Niestety jest bardzo mało pracy w okolicy. Pisałam o tych dziewczynach w mieście ponieważ próbuję się przekonać, że nie mam co szukać pracy w dużym mieście. W jakiejś kryzysowej sytuacji (nawet z dobrą pracą) po prostu byłabym całkowicie sama. Ja też niekiedy zastanawiam się czy czegoś sobie nie zrobić żeby nie iść do pracy ;) Oczywiście jeszcze myślę trzeźwo..
  • awatar blackberryswirl: Także nie, moim życiowym celem jest mieszkać na jakiejś wsi, tak z 5 tys mieszkańców byłoby optymalne i z 10 kilometrów do najbliższego miasta. I-de-al-nie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (27) ›
 

 
"Chcą mi wejść na łeb albo bym zdechł jak pies.. a mnie to nie urządza.. "
 

 
Ogłoszenie męskiej prostytutki:

Doprowadzę każdą kobietę do orgazmu oralnie, ale tylko w zabezpieczeniu.

??

Nałoży sobie prezerwatywę na język.. ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
.. ale ludzie mają gówniane życie.
  • awatar J. Loser: @mąka krupczatka: Takie, które nie istnieje ;)
  • awatar Szkotka: @mąka krupczatka: Szczęściara ;)
  • awatar mąka krupczatka: @Szkotka: ja sobie wypraszam, ale nie uważam, żeby moje życie było gówniane ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nerwowy śmiech i łzy w oczach. Szkotka.